Wywiad z Chrisem Winiarskim dodano: 02.02.2012
Chris Winiarski to polski tancerz i artysta. Pochodzi z Krakowa, spędził sporo czasu w Trójmieście, a aktualnie rozwija karierę w Londynie. Pomimo ciągłego zabiegania, ten miłośnik mambo znalazł dla nas odrobinę czasu i odpowiedział na parę pytań.
Salsowisko: Jak się zaczęła Twoja kariera z tańcem i jak ewaluowała?
Zaczęło się w szkole podstawowej - taniec towarzyski zamiast lekcji WF - wiesz, każda okazja jest dobra aby być bliżej dziewczyn. W gimnazjum miałem dłuższą przygodę z innymi technikami tańca jak klasyka, modern, street dance, belly dance - co popadło - chłonąłem jak gąbka. Salsa to zupełny przypadek. Zacząłem w popularnym w Krakowie klubie EL SOL.
Przez pierwszy miesiąc prowadzenia zajęć, przychodziłem w tygodniu do kolegi już salsującego, a on uczył mnie krótkiej kombinacji. Następnie na godzinę przez zajęciami uczyłem się jej i szedłem prowadzić zajęcia.
Miałem krótką przygodę ze swoją pierwszą szkołą tańca w Krakowie - wiele mnie to nauczyło. Następnie dłuższa (1.5 roku) przygoda z największą szkołą salsy (w tamtych czasach) w Krakowie. Dużo się działo! Po tym przyszedł czas na The Salsa Kings i chyba mój najbardziej produktywny okres jak dotąd pod okiem Przemysława - aka Meka - Wereszczyńskiego - wiele się nauczyłem, pozwiedzałem trochę, poznałem ludzi, zatańczyłem w teatrze (ROOTS Part I).
Od 8 miesięcy jestem w UK - szukałem pomysłu na siebie - w końcu wylądowałem w Londynie. Tutaj mieszkam, prowadzę LONDON SALSA REVOLUTION - BODY MOVEMENT ACADEMY oraz zawzięcie trenuję z moją nową partnerką - NATALIE BALTAO.
Salsowisko: Jeździsz sporo po świecie. Co możesz powiedzieć o tańcu socjalnym w innych krajach? Czy widać różnice między krajowymi salsotekami, a tymi poza naszymi granicami ?
Bywałem głównie w Niemczech oraz w UK (ponieważ tutaj mieszkam). Różnica - za granica można znaleźć malutkie imprezki, na których niesamowicie utalentowani tancerze tańczą salsę on2 i restauracje/kluby - nie zamykają im imprez z powodu niskiego utargu lokalu. W UK szczególnie zajęcia taneczne odbywają się w klubach tuż przed imprezą - ludzie płacą za wstęp na imprezę, lekcje tańca płatne są za każdym razem gdy wchodzi się do klubu (w większości nie obowiązują karnety). Jest po prostu inaczej. I najważniejsze - ludzie tańczą jak szaleni - całą noc, ile mogą, gdzie mogą! Podczas festiwalu Sexy and Sensual w Londynie gdzie uczestników na piątkowej imprezie było około 800 - w tym samym czasie w centrum Londynu odbywała się inna salsowa impreza - 1250 uczestników plus! Szaleństwo!!
Salsowisko: Podróżowałeś również po Polsce. Czy w Polsce tańczą tak samo na południu jak na północy ?
Tak - jednak imprezowałem salsowo tylko w Krakowie i w Trójmieście (raz u Fibego w Koszalinie;) ). Kraków to głównie 'kubanosi' - linia nigdy nie była popularna w Krakowie. Myślę że to taki okres. W Trójmieście z tego co pamiętam to porządną imprezę, na której się wyszalałem, musiałem sobie sam zorganizować;) (Bukszpryt który prowadziłem przez kilka miesięcy). Wszystko zależy od tego co się komu podoba.
Ja raz lubię nie schodzić z parkietu przez 3 h podczas SOS (Salsa On Sundays) i iść spać przed 24.00, a innym razem baluję w Bar Salsa do 3am i nie mam dosyć. Nie chcę wypowiadać się za całą społeczność:) Do Krakowa uwielbiam wracać i spędzać całą noc w klubie Prozak - dla mnie impreza perfekcyjna. Do ok. 22.30 sama kubana, bachata - tańczą salseros. Do ok. 24.00 muzyka mieszana z dużą dawką reggaeton, dancehall, kuduro - tańczą salseros i klubowicze. Po północy nieliczni salseros, w klubie głównie ludzie "z ulicy" i z pozostałych imprez, a DJ Alex mixuje już tylko między reggaeton a RnB - dla każdego coś dobrego - jak dla mnie bomba!:)
Salsowisko: Jesteś teraz w UK. Co dalej? Zamierzasz kiedyś wrócić na stałe do Polski ?
Ciekawe pytanie! Tak, mieszkam w UK od 8 miesięcy - 2 tygodnie temu otworzyłem swoje studio tańca - prowadzę głównie Body Movement/Isolations oraz Footwork/Pachanga czego w Londynie za wiele (jak nie w ogóle) nie ma. I jak na razie mi się tu bardzo podoba. Więc nie widzę powodu, by do Polski wracać.
Salsowisko: Taniec to wiele radości ale również ciężka praca. Co Ciebie motywuje do wysiłku ?
Jest wiele motywatorów. Mnie motywują moje cele. Mam ich z każdym dniem coraz więcej i są chyba odpowiednią motywacją. Motywują mnie również błędy, które popełniam. Z każdą "porażką" jestem mądrzejszy. Ale tak sobie myślę, że najbardziej motywuje mnie to, ze mnie to po prostu kręci. Taniec. Salsa - kocham to! I nigdy nie przestanę!
Salsowisko: Co skłoniło Ciebie do salsy on2 ? Jak możesz opisać ten styl własnymi słowami?
Od razu zaznaczam - nie wypowiadam się za całą salsową społeczność tylko wyrażam swój pogląd. Kwestia, który styl lepszy - kubana czy linia - od zawsze jest kwestią sporów. Ja po prostu zakochałem się w tej muzyce - rytm "cachao", wszystkie instrumenty, utwór "Tin Tin Deo" - to mnie kręci od dawna. Jak wielu "liniowców" zaczynałem od salsy kubańskiej. Do czego by to porównać.... Powiedzmy, ze masz laptopa - z Windowsem. Jesteś zadowolony, masz fajne programy itp. Aż do dnia gdy ktoś pokaże Ci MacBooka. Pozbywasz się swojego laptopa i kupujesz MacBooka. I nigdy do Windows nie wracasz. Słyszałeś zapewne o wielu osobach, które "przesiadły" się z PC na APPLE.
Jednak nie słyszałeś o nikim kto zrezygnował z APPLE na rzecz PC;) Dla mnie Salsa kubańska to PC a NY STYLE to APPLE:)
Ciężko opisać mi to słowami - wystarczy spojrzeć na moją twarz, gdy tańczę kubanę, a gdy tańczę on 2;)
Salsowisko: Kto Ciebie inspiruje do rozwoju?
Zabrzmi banalnie, ale jest to moja Mama. Nie chcę jej w jakikolwiek sposób zawieść. Moim rodzicom nigdy nie było łatwo w domu, mają swoje zmartwienia - nie chcę być kolejnym.
Salsowisko: Jaki jest Twój największy sukces?
Sam nie wiem - jestem za młody by mówić o swoich sukcesach. Cieszę się za każdym razem gdy coś mi się udaje. Stawiam sobie wtedy nowy cel. Cieszę się z zatańczenia w teatrze spektaklu "ROOTS Part I" u boku Przemysława Wereszczyńskiego i ekipy The Salsa Kings. Cieszę się z przeprowadzki do Londynu i otwarcia własnego Studia (Body Movement Academy). Cieszę się z rozpoczęcia współpracy z Natalie! Cholera wszystko mnie ostatnio cieszy! Cieszę się z zajęć które za godzinę prowadzę! Aaaaaaaaa!:D
Salsowisko: Twoja największa wpadka lub śmieszne zdarzenie związane z Tobą?
Co za pytanie! Nic nie powiem!:)
Salsowisko: Jak zamierzasz dalej poprowadzić swój webowy projekt Salsa Revolution TV?
Ponownie dobre pytanie! Projekt rozrósł się do znacznie większych rozmiarów niż planowałem - jak tylko się ogarnę ze Studiem i kilkoma innymi sprawami które mnie wstrzymują - ruszam - zebrałem już profesjonalną ekipę filmową łącznie z make up artist i już nie mogę się doczekać pierwszego odcinka!
Salsowisko: Czy jesteś zadowolony z aplikacji tanecznej na iPhona, której jesteś współtwórcą ?
Tak jestem zadowolony! Może to zabrzmi próżnie - ale lubię mówić znajomym, że mogą mnie kupić na AppStore! Haha - słyszałem, że są jakieś techniczne problemy po ściągnięciu aplikacji, jednak nie zagłębiałem się w to - cała sprawa z aplikacją była dla mnie kwestią doświadczenia i zabawy. Twórcą aplikacji jest firma AppliCool a moją partnerką taneczną była Paulina Turska.
Salsowisko: Czy ciężko prowadzi się zajęcia na kongresach ?
Najlepiej! Zawsze lepiej prowadzić zajęcia dla 100-300 osób niż dla 50 podczas własnych zajęć. Poza tym kongresy to wiesz - jedna wielka, niekończąca się długa impreza! A to tygryski lubią najbardziej!:)
Salsowisko: Czym jeszcze się interesujesz oprócz tańca? Biznes?
Póki jestem młody wiążę moją przyszłość jak i obecną ścieżkę zawodową z tańcem. Jest to jednocześnie mój biznes. Uwielbiam poza tym języki obce, podróże, loty samolotem i jazdę londyńskim metrem:)
Salsowisko: Współpracowałeś z ludźmi, którzy szkolą w samorozwoju. Jak ten etap przydał Ci się w życiu ?
Nauczył mnie, że co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Nauczył mnie wychodzenia poza ramy i pozwolił uwierzyć, ze cokolwiek tylko sobie wymarzę jest możliwie. Ciekawy etap - nie powiem;)
Salsowisko: Podaj jakąś złotą sentencję, która mogłaby być hasłem przewodnim dla każdego polskiego tancerza?
Przenieś się do LONDYNU!

Aby zamieścić komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się w prosty sposób, używając swojego konta w portalu Facebook